Jeden post w ciągu tygodnia, to zdecydowanie za mało, tym bardziej, że uzbierało się kilka tematów którymi chciałbym się z Wami podzielić. W związku z tym, od przyszłego tygodnia, tj. od jutra, postaram się zwiększyć częstotliwość do 200% dotychczasowej normy ; )
Tymczasem, jeden z dwóch, uchwyconych w ciągu weekendu, zestawów.
W czasach, gdy byłem dzieckiem, a później również początkującym nastolatkiem, nic tak nie rozbudzało mojej wyobraźni jak plakaty zapowiadające przyjazd do mojego rodzinnego Przemkowa cyrku lub też wesołego miasteczka. O ile wraz z wiekiem fascynacja zwierzętami na cyrkowej arenie ustąpiła miejsca próbom niwelowania zgubnego wpływu na ich okrutny los, o tyle zamiłowanie do wszelakiej maści maszyn miotających pozostała. Jest to zabawne, ponieważ jestem posiadaczem dość pokaźnego lęku wysokości. Gdy byłem dzieckiem, bałem się chodzić po schodach przy barierkach, a sny o mostach przestały mnie nękać zaledwie kilka lat temu; ). Co ciekawe, uwielbiam z tym lękiem igrać, gdy tylko mam ku temu okazję.
Ku mojej ogromnej radości taka okazja pojawiła się właśnie w ten weekend. Otóż, do Poznania przyjechało wesołe miasteczko. Status mojego ubiegłorocznego faworyta utrzymał Booster, czyli "wiatrak" o średnicy około 30 m (wg. obsługi 40 m) rozpędzający się do dobrych kilkudziesięciu kilometrów w orientacji wertykalnej. Sama radość, polecam!