Moda i styl współczesnego mężczyzny

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Warstwy


Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył, znów zrobiło się zimno. Ja już to odczułem i pomimo tego, że do tej pory nie byłem osobnikiem wyjątkowo ciepłolubnym, w ostatnim czasie zimno przestaje mi odpowiadać. Dzisiejszy zestaw wydaje się ten stan rzeczy zresztą potwierdzać. Data z aktu urodzenia również.

Płaszcz Mills


Jesienią ubiegłego roku zgłosił się do mnie przedstawiciel marki Mill's z propozycją recenzji jednego z oferowanych przez nich płaszczy. Po dłuższej rozmowie z mózgiem marki, panem Tomaszem postanowiliśmy, że pójdziemy o krok dalej i uszyjemy dla mnie płaszcz od podstaw. Co jeszcze ciekawsze, mogłem w tym procesie aktywnie uczestniczyć. Rezultatem tej współpracy jest płaszcz, o którym dziś słów kilka.

Nuda z charakterem


Podobne zestawy na moim blogu mieliście okazję oglądać nie raz i nie dwa, a ostatnio praktycznie cały czas, ale cóż, lubię je i dobrze się w nich czuję. A chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Ponadto, każdy z tych elementów pojawiał się już we wcześniejszych zestawieniach, więc na tym polu także zabraknie nowości. To co mi osobiście najbardziej w nim odpowiada, to fakt, że pomimo pozornego braku wyrazu, wcale nie jest mdły i pozbawiony charakteru.


koszulka polo - H&M / marynarka i loafersy - Massimo Dutti // dżinsy - second hand // poszetka - Poszetka.com
__________________________________________________________________________________________________________
 - produkty marek oznaczonych pogrubieniem otrzymałem od nich nieodpłatnie

Jeśli idzie o marynarkę, to wciąż nie mam do niej większych zastrzeżeń, poza dość specyficznym rollem klap oraz nieadekwatnym do niego rozmieszczeniem guzików. Tj. klapy zachowują się tak jakby były pierwotnie zaprojektowane z myślą o trzech guzikach, ale po drodze ktoś zmienił koncepcję, pozbył się górnego guzika i co gorsza, celem zatuszowania zbrodni, podniósł miejsce tego zapinanego ku górze. Niestety nic nie da się z tym zrobić, ale w sumie i tak zazwyczaj sportowe marynarki noszę rozpięte. No i mimo wszystko, cieszę się, że mam okazję założyć ją jeszcze kilka razy w tym roku.


Bawełniano jedwabne polo, to wciąż jeden z moich lepszych zakupów ostatnich miesięcy. W kwocie kilkudziesięciu złotych nie znajdziecie raczej niczego lepszego, zdecydowanie polecam. Tym razem jednak, mając na uwadze "aferę kołnierzykową" oraz ostatni wpis Mikołaja (Blue Loafers) postanowiłem zaprezentować dwa warianty połączenia koszulki polo z marynarką. Sami zdecydujcie, która wersja bardziej Wam odpowiada.



Dżinsy z wysokim stanem prezentowałem w poprzednim wpisie, od tego czasu jednak poddałem je jeszcze kilku kosmetycznym poprawkom. Jak już wspominałem spodnie pochodzą z drugiej ręki i prawdopodobnie z przełomu lat 80. i 90., oryginalnie miały więc dość workowaty kształt nogawek, który mam nadzieję udało mi się w końcu wyeliminować. Jeśli nie, trudno, to w mojej garderobie i tak element eksperymentalny.


Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez Patiness
Aparat: Sony Alfa 7 II + Sony 35mm f/1.4
Miejsce: Torrevieja (Hiszpania)


Dżins z historią


Niedzielne popołudnie to idealny czas na spacer, np. po aktualnie nieczynnym targu miejskim. 

No i znów polubiłem zieleń


Tak, stało się, po latach walki i nieumiejętnego zestawiania tego koloru z resztą garderoby chyba powoli wychodzę na prostą. A nawet jeśli tak nie jest, topór wojenny na jakiś czas zakopałem.

Polo, denim i len



Kolejny zestaw i kolejny raz bez zaskoczenia. Rzecz jasna o ile nie liczymy potencjalnie kontrowersyjnego sposobu ekspozycji kołnierzyka koszulki polo oraz denimowych spodni noszonych bez paska. No ale to w końcu mój blog, a nie jakiś poradnik życia od linijki z monopolem na prawdę.

W odcieniach szarości


Szarą marynarkę wykonaną z mieszanki lnu z jedwabiem mieliście już okazję oglądać dwukrotnie na blogu Szymona, dziś przyszła pora na mój zestaw z jej udziałem. Co zapewne nie dziwi, jest więc nieznacznie bardziej sportowo i minimalistycznie, bez krawata, z popoverem zamiast regularnej koszuli, ale podobieństw również nie brakuje. Główną inspiracją dla tej sesji jest zaś to zdjęcie z Jackie O. i Giannim Agnelli w roli głównej.

Kolory ziemi, polo i marynarka po przejściach


Pomimo faktu, że moja dobiegająca właśnie końca wizyta w Hiszpanii, nie była podyktowana względami wypoczynkowymi, w wolnych chwilach udało mi się zrobić kilka zdjęć tego co akurat miałem na sobie. Na początek miks Columbo z Miami Vice.

Carl Friedrik Palissy 25-hour - torba do miejskich zadań specjalnych


Kilka lat temu, w okolicach roku 2014, odezwał się do mnie z propozycją współpracy Mattis, jeden z dwóch braci Oppermann, założycieli marki specjalizującej się w produkcji skórzanych toreb i akcesoriów "najwyższej jakości". O ile wszystkie tego typu zapewnienia traktuję z dużym dystansem, o tyle wygląd samych produktów z miejsca przypadł mi do gustu. Proste i pozbawione udziwnień, zachowywały równowagę pomiędzy klasyką i nowoczesnością. Niestety, okazało się, że model aktówki który szczególnie sobie upodobałem był chwilowo niedostępny, a do współpracy finalnie nie doszło. I bardzo dobrze...

Pitti Uomo 92 - dzień II


W ubiegłym tygodniu prezentowałem Wam na łamach bloga mój zestaw z pierwszego dnia 92 Pitti Uomo, tym razem to co miałem na sobie dnia drugiego i w moim przypadku, również ostatniego. Podsumowanie samych targów pojawi się już wkrótce, w osobnym wpisie. 

Bunt kontrolowany


Jakiś czas temu zostałem zaproszony na prezentację wiosenno - letniej kolekcji do showroomu marki Vistula. Ku mojemu zaskoczeniu, oprócz typowego garniturowego rdzenia kolekcji, w ofercie znalazła się również całkiem pokaźna grupa produktów znacznie bardziej codziennych i nieformalnych. Szczególnie do gustu przypadły mi dwie kurtki, jasnobeżowa pilotka oraz czarna ramoneska. Ta druga została też bohaterką prezentowanego zestawienia.

Pitti Uomo 92 - dzień I


Pitti, Piiti i po Pitti. W sumie z każdą kolejną edycją coraz bardziej dojmujące wydaje się przeczucie, że to już faktycznie koniec, albo przynajmniej jego początek. Rozważania na ten temat pozostawię sobie jednak na osobny wpis (no bo jakby inaczej), tymczasem teraz mój zestaw z pierwszego dnia targów, a dokładniej z wieczornego spaceru po mieście, czyli lekko i przyjemnie w odbiorze, a przynajmniej taką mam nadzieję.