Moda i styl współczesnego mężczyzny

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Kraciasta marynarka z drugiej ręki


Jeszcze wczoraj chodziłem w lnianej koszuli, ale dziś zestaw z golfem wydaje się bardziej odpowiedni. Tak się składa, że mam tu taki jeden, specjalnie na tę okoliczność.

Gadka Szamatka ODC. 2



Stało się, druga Gadka Szmatka jest już faktem. Co prawda zajęło nam to chwilę, a do cykliczności z prawdziwego zdarzenia jeszcze kawałek drogi, ale wszystko wskazuje na to, że w najbliższym czasie możecie spodziewać się większej regularności w publikacji naszych audycji.

Sportowy garnitur z bawełny


Granatowy, sportowy garnitur powinien znajdować się w szafie każdego mężczyzny, który lubi ale nie koniecznie musi nosić tego typu odzież. Do momentu zrobienia tych zdjęć myślałem, że ja mam ten temat na jakiś czas z głowy. 

Pod krawatem, a może bez?


Czy wyznacznikiem elegancji musi być zawsze krawat? Czy nie macie czasem wrażenia, że w niektórych codzienny sytuacjach, dodatkowy kawałek materiału pod szyją zabiera wam nieco naturalności i i sprawia, że jesteście jeszcze bardziej overdressed (ubrani przesadnie w stosunku do okazji)? Ja mam.

Siła niebieskiego


W ubiegłym roku, bez wątpienia kolorem dominującym, zarówno na blogu jaki w mojej szafie, był niebieski. W tym, na prowadzenie wysunęły się szarości, a niebieski zacząłem wykorzystywać częściej jako atrakcyjny dla nich kontrast, a niekoniecznie jako bazę. 

Gadka Szmatka odc. 1



Lubicie tematy powiązane z męską modą i stylem, ale jednocześnie niezbyt entuzjastycznie pochłaniacie treść pisaną? Radiowe audycje nie są Wam straszne? A może po prostu przyjemność sprawia Wam słuchanie rozmów innych? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedzieliście twierdząco, mam dla Was ciekawe rozwiązanie.

Zamszowa kurtka + kamizelka


Okres przejściowy, to idealna pora na to by sprawdzić w praktyce rozwiązania, które nie specjalnie mają zastosowanie zimą lub latem. Dodając do tego fakt, że wciąż sprawdzam gdzie casual jest wciąż smart, a niekoniecznie clown, nie mogło zabraknąć zestawu, w którym rolę marynarki przejmie zupełnie inne okrycie.

Szlafrokowy płaszcz w kratę


Bohater dzisiejszego zestawu z całą pewnością nie jest typem uniwersalnego, zimowego płaszcza, który z czystym sumieniem mógłbym polecić każdemu. Przy bliższym poznaniu zyskuje jednak do tego stopnia, że nawet ja przy całym swoim zamiłowaniu do prostych i oszczędnych form, zacząłem rozważać jego zakup. Jak widać na załączonych zdjęciach, skutecznie.

Zamszowa kurtka


Kiedy w połowie lutego publikowałem tutaj ostatni post nie sądziłem, że z kolejnym przyjdzie mi czekać ponad miesiąc. Jednak trzy tygodnie w podróży, tydzień na ogarnięcie przed i po, a na deser grypa, która ciągnie się do dzisiaj, a także kilka innych okoliczności, skutecznie zadbało o to aby określenie "niedzielny bloger" w konfrontacji ze mną wskazywało na jakąś nad wyraz wzmożoną aktywność. Ot kolejny argument potwierdzający prawdziwość praw Murphy'ego. 

Smart casual z Bazyliką de Superga w tle


Największym problem związanym z publikacją prostych, codziennych zestawów, opartych na stonowanych, przez niektórych określanych mianem "nudnych", kolorach jest fakt, że "koń jaki jest każdy widzi" i nie nadaje się raczej na rozdmuchane analizy. Czy w tym tkwi ich siła czy też słabość, nie mi oceniać. Bez wątpienia jest w nich natomiast swoboda i naturalność. W związku z tym, dziś tylko zdjęcia. Posty z treścią pojawią się już wkrótce jako autonomiczne twory.  Rzecz jasna, w razie pytań zapraszam do komentowania tu lub na moim fanpejdzu.

Dwa rzędy i prochowiec


Ostatnio na blogu pojawił się mój szary garnitur z SuitSupply, dziś tylko marynarka, ale za to w towarzystwie prochowca. Przyznaję bez bicia, gdyby nie fakt, że zestaw znalazł się w Vogue Mexico, a ja obiecałem zaprezentować na blogu to co miałem na sobie podczas ubiegłego PU, prawdopodobnie nie prezentowałbym go wcale. Piękna zapowiedź, prawda? Aż chce się klikać w "więcej". Tak czy inaczej, zapraszam.

Nic nowego, wciąż granat, szarość i beż


Pierwotnie, bardzo zbliżony do tego zestaw, zaplanowałem na trzeci dzień Pitti Uomo. Jednak obficie padający deszcz skutecznie przekreślił ten plan, w konsekwencji czego zdecydowałem się na użycie prochowca, który zresztą pojawi się w kolejnym poście traktującym o moim radosnym szafiarstwie.
Wracając jednak do tego, co prezentuję dziś, po raz kolejny widać, że moje zamiłowanie do prostych form oraz stonowanych kompozycji postępuje i raczej nie szybko zmienię ten kierunek.