Moda i styl współczesnego mężczyzny

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Pakowanie w dobrym stylu

 

"Nieważne dokąd zmierzasz, ważne w jakim stylu to robisz". Muszę przyznać, że bardzo polubiłem się z polskojęzyczną odsłoną hasła promującego najnowszą kolekcję marki LANCERTO. Zresztą samo motto marki "Życie jest podróżą, więc podróżuj w dobrym stylu / Life is a travel, so travel in style" także do mnie przemawia. Ok, nie jest może najbardziej odkrywcze, ale nikt chyba nie zamierzał zrobić z niego prawdy objawionej i co najważniejsze, doskonale wpisuje się w moje podejście zarówno do samych podróży jak i przygotowywania się do nich. I to właśnie to motto zainspirowało mnie do stworzenia tego wpisu.

Żar Tropików w środku miasta


Kwieciste koszule z kubańskimi kołnierzykami coraz śmielej poczynają sobie w świecie klasycznej męskiej elegancji. Oczywiście możecie pozostać ślepi i głusi na ich wdzięki, ja jednak postanowiłem spróbować swoich sił i złapać taką koszulę za rogi. I wiecie co? Polubiłem się z nią.

Znoszona bawełna


Lubię znoszoną bawełnę. W sumie, to lubię ogólnie rzeczy używane i lekko znoszone, wiecie takie, które mają na swoim koncie jakąś historię lub takie, które udało się już "złamać". Cały dzień w komfortowych, dopasowanych do mnie ciuchach cenię sobie wyżej niż pięć minut radości z obcowania z tymi nowymi, prosto z pudełka lub wieszaka.

Kurtka wojskowa z paskiem czyli miejskiego kamuflażu ciąg dalszy


Od pewnego czasu docierają do mnie opinie, jakobym nie prezentował już tak ciekawych zestawień jak to miało miejsce kiedyś, a na domiar złego, wszystko stało się jakieś takie szare i ponure. No i w sumie ciężko z tym polemizować, bo bardzo się z tą szarością polubiłem, a zamiast "ciekawych zestawów", wybieram takie, których noszenie sprawia mi najwięcej przyjemności. Dziś zresztą nie będzie w tym temacie wyjątków.

Inspektor Gadżet

Mrozy nie odpuszczają. Tzn. od momentu zrobienia tych zdjęć odpuściły już dwa razy, ale umówmy się, nie taki szczegół ważny jak go malują. Istotne jest, że znów są, a ja mam taki oto względnie ciepły i wielowarstwowy zestaw, którego nie zawaham się w tym miejscu użyć. Do dzieła zatem.

Moje najlepsze odzieżowe wybory w 2017 roku

 
Co prawda za chwilę dobiegnie końca drugi miesiąc 2018 roku, ale ja pozwolę sobie w tym miejscu wrócić jeszcze na chwilę do roku minionego. Nie, nie będę robił (de)motywacyjnych kołczingowych retrospekcji, a skupię się na tym, na czym znam się chyba całkiem dobrze, tj. na szmatkach. 

Bawełniana kurtka wojskowa

 

Tytułem  wstępu do dzisiejszego zestawu chciałem napisać kilka zdań na temat tego jak to nie lubię instytucji bycia overdressed, ale z jednej myśli zrobiło mi się myśli kilka  i o ile to pączkowanie (a to dobre...) nie ustanie, swoje przemyślenia opublikuję w osobnym wpisie. Teraz zaś, bez zbędnego przeciągania, przejdźmy od razu do zestawu.

Rozwiązanie na mrozy - wintydżowa parka


Krótko po tym jak w poście "Warstwy" rozpisywałem się na temat tego jak to mi niedobrze i źle z powodu panującego za oknami zimna, w moje ręce wpadło okrycie wierzchnie, któremu udało się ten problem rozwiązać, a przy tym takie, które nie wygląda źle.

Garnitur MTM LAZAR - opis zamówienia + recenzja

Co prawda czasu od jego realizacji minęło co nie miara, ale w wyniku zawirowań wszelakich prezentuję go Wam dopiero teraz. A zatem, Panie i Panowie, oto mój garnitur MTM Lazar.

Warstwy


Gdyby ktoś jeszcze nie zauważył, znów zrobiło się zimno. Ja już to odczułem i pomimo tego, że do tej pory nie byłem osobnikiem wyjątkowo ciepłolubnym, w ostatnim czasie zimno przestaje mi odpowiadać. Dzisiejszy zestaw wydaje się ten stan rzeczy zresztą potwierdzać. Data z aktu urodzenia również.

Płaszcz Mills


Jesienią ubiegłego roku zgłosił się do mnie przedstawiciel marki Mill's z propozycją recenzji jednego z oferowanych przez nich płaszczy. Po dłuższej rozmowie z mózgiem marki, panem Tomaszem postanowiliśmy, że pójdziemy o krok dalej i uszyjemy dla mnie płaszcz od podstaw. Co jeszcze ciekawsze, mogłem w tym procesie aktywnie uczestniczyć. Rezultatem tej współpracy jest płaszcz, o którym dziś słów kilka.

Nuda z charakterem


Podobne zestawy na moim blogu mieliście okazję oglądać nie raz i nie dwa, a ostatnio praktycznie cały czas, ale cóż, lubię je i dobrze się w nich czuję. A chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi.

Ponadto, każdy z tych elementów pojawiał się już we wcześniejszych zestawieniach, więc na tym polu także zabraknie nowości. To co mi osobiście najbardziej w nim odpowiada, to fakt, że pomimo pozornego braku wyrazu, wcale nie jest mdły i pozbawiony charakteru.


koszulka polo - H&M / marynarka i loafersy - Massimo Dutti // dżinsy - second hand // poszetka - Poszetka.com
__________________________________________________________________________________________________________
 - produkty marek oznaczonych pogrubieniem otrzymałem od nich nieodpłatnie

Jeśli idzie o marynarkę, to wciąż nie mam do niej większych zastrzeżeń, poza dość specyficznym rollem klap oraz nieadekwatnym do niego rozmieszczeniem guzików. Tj. klapy zachowują się tak jakby były pierwotnie zaprojektowane z myślą o trzech guzikach, ale po drodze ktoś zmienił koncepcję, pozbył się górnego guzika i co gorsza, celem zatuszowania zbrodni, podniósł miejsce tego zapinanego ku górze. Niestety nic nie da się z tym zrobić, ale w sumie i tak zazwyczaj sportowe marynarki noszę rozpięte. No i mimo wszystko, cieszę się, że mam okazję założyć ją jeszcze kilka razy w tym roku.


Bawełniano jedwabne polo, to wciąż jeden z moich lepszych zakupów ostatnich miesięcy. W kwocie kilkudziesięciu złotych nie znajdziecie raczej niczego lepszego, zdecydowanie polecam. Tym razem jednak, mając na uwadze "aferę kołnierzykową" oraz ostatni wpis Mikołaja (Blue Loafers) postanowiłem zaprezentować dwa warianty połączenia koszulki polo z marynarką. Sami zdecydujcie, która wersja bardziej Wam odpowiada.



Dżinsy z wysokim stanem prezentowałem w poprzednim wpisie, od tego czasu jednak poddałem je jeszcze kilku kosmetycznym poprawkom. Jak już wspominałem spodnie pochodzą z drugiej ręki i prawdopodobnie z przełomu lat 80. i 90., oryginalnie miały więc dość workowaty kształt nogawek, który mam nadzieję udało mi się w końcu wyeliminować. Jeśli nie, trudno, to w mojej garderobie i tak element eksperymentalny.


Wszystkie zdjęcia zostały wykonane przez Patiness
Aparat: Sony Alfa 7 II + Sony 35mm f/1.4
Miejsce: Torrevieja (Hiszpania)