Moda i styl współczesnego mężczyzny

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Trzymaj Fashion, koszulę też możesz

Tego jeszcze nie było, jeden dzień, dwa posty. No cóż, czas goni i przestać nie ma zamiaru, ale to dobrze bo i efektywność wzrasta.
Tym razem mamy do czynienia z kolejnym konkursowym zadaniem, a dokładniej stylizacją z dżinsową koszulą w roli innej niż koszulowa. Serio? Ok! 

Co, gdzie i jak, czyli o tym skąd i dlaczego...

Wbrew pozorom, daleko mi do klasycznej elegancji, a w szafie, na chwilę obecną, mam tylko jeden garnitur i to w dodatku, w kolorze bordowym... ( co nie znaczy, że pewnego dnia nie będę miał ich więcej ; ) ) 
Estetyka najbliższa mojemu sercu to zdecydowanie smart casual okraszony nutką nonszalancji, balansujący między bruklińską zadziornością, a włoskim luzem. Ale to wszystko już wiemy, tudzież możemy się tego domyślić z treści poprzednich postów, a jak się zaczeło?

Back to...

Czas płynie nieubłaganie, a kolejny post będzie już dwudziestym w mojej półrocznej, blogowej działalności. W związku z tym, będzie on obiecanym (nie raz i nie dwa razy) postem poświęconym  mojemu ciuchowemu know how ; )

Ale to za dni kilka...

Tymczasem, zabawa w wiosenno letni zestaw z kardiganem w roli marynarki (w moim odczuciu to zdecydowanie lepsza opcja niż dresowe blejzery). Jest lekko, letnio i gdzieś w pół drogi między preppy, a sailor/mariner look. Taki też był zamiar.

Trzymaj Fashion, uwolnij kolor

Jak już zapewne duża część z Was wie, wraz z czternastką innych blogerek / blogerów, dostałem się do drugiego etapu kokursu Allegro.pl - Trzymaj Fashion.
W związku z powyższym musiałem przygotować kolejną konkursową stylizację oscylująca wokół wiosenno-kolorowych klimatów.

W tym celu wyciągnąłem z szafy dawno nie noszoną turkusowo-miętową koszulę i mianowałem ją osią całego zestawu (wszystkie kolejne elementy dobierałem pod nią - polecam taką zabawę - dzieje się dużo, szybko i intuicyjnie ; ) ). 

Garbary Bay

Miał być post poruszający kwestię sposobów nabywania przeze mnie ciuchów oraz tematów z tym procederem związanych, a wyszło to co wyszło. Jak zwykle. 
Nie mam wybitnie lekkiego pióra, to pewne, ale pisanie nie sprawia mi także większego problemu (chociaż od zawsze uciekałem przed koniecznością "pocenia" prac pisemnych...wszelakich). Teraz jednak powodem jest brak czasu, a raczej chwilowy problem z jego organizacją po godzinie 20 (wtedy właśnie mam "teoretycznie" czas na blogową aktywność). Tak czy siak, pora to zmienić i taki jest plan, a jak będzie z jego realizacją? Zobaczymy.

Trzymaj Fashion, kontrastuj jakby jutra miało nie być

Jak zwykle w pośpiechu i jak zwykle cierpi na tym treść. Na szczęście nikt nie czyta moich wypocin, więc dużej straty dla ludzkości w tym aspekcie raczej nie będzie ; )
A tak już na poważnie (tak, jestem niezwykle zabawnym człowiekem, niczym dr. House męskiej blogosfery...), to kolejny post będzie opierał się właśnie na słowie pisanym, ale o tym w odpowiednim czasie, którego zdefiniować w chwili obecnej nie potrafię.


Dzisiejszy outfit, jest równocześnie zgłoszeniem do konkursu organizowanego przez allegro.pl, Trzymaj Fashion.

FPFWP część druga, ostatnia

Jak obiecałem, tak też czynię.

Dzisiaj słów kilka o  dniu czwartym, a dokładniej o tym co tego dnia miałem na sobie, bo o smakowite opisy samej imprezy zatroszczyli się już nasi czołowi blogerzy. 
Zauważułem, że zdaża mi się coraz częściej lokować swoje stylistyczne upodobania w pozornym rozgardiaszu wskazującym raczej na ubieranie się w pośpiechu (co jest prawdą) w przypadkowo napotkane na swej drodze rzeczy(to już nie do końca, ale nie ma na to reguły), niż w wymuskane stylizacje zapinane na ostatni guzik...i bardzo mi się ten stan rzeczy podoba. Ale o tym w kolejnym poście, bądź też za posty dwa ; ) 

FPFWP, część pierwsza

Cześć, czołem!

Kompletnie nie wychodzi mi ostatnio rozpisywanie się na jakikolwiek temat, a dokładniej wygospodarowywanie czasu na tę że czynność. Niestety i dzisiaj nie będzie inaczej.

Z racji faktu czterodniowego pobytu na Fashion Philosophy Fashion Week Poland miałem okazję pobawić się nieco odważniejszymi i bogatszymi formami, które z klasyczną męską elegancją mają tyle wspólnego, co ja z wiedzą na temat mody w ogóle. Dlatego też pozwolę sobie na milczenie zamiast podsumowania całej imprezy, tym bardziej, że z jedynego pokazu, na który udało mi się wybrać, najbardziej przypadła mi do gustu muzyka (Rebeka na żywo).

Black jacket, red duck, cheeky smile, no bike...

Heja hoł! 
Komputer już jest, ale z czasem w dalszym ciągu ciężko, ponadto od środy do niedzieli FPFWP w Łodzi. Swoją drogą, śmiało zaczepiajcie, jeśli ktoś mnie zauważy ; )
W związku z powyższym dzisiaj również treść będzie tylko marginalnym dodatkiem do zdjęć.

Tak jak w poprzednim poście, główną osią jest chusta z motywem kaczek (istną kopalnią tego typu skarbów są wszelakiej maści lumpeksy / second hand'y - i tu szybka odpowiedź naj jedno z zadanych mi pytań, tak korzystam z ich usług ; ) ). Tym razem jednak postawiłem na bardziej motocyklowo-rock&roll'owy look wymieszany z południową zawadiacką "elegancją", zresztą sami zobaczcie co z tego wyszło:

Duck You!

W dalszym ciągu pozbawiony jestem swojego komputera, ale ile można czekać na lepsze czasy?
Intensywnie ale niezbyt długo, taki też będzie dzisiejszy post.

Ostatnio, ogarnięty typową dla mnie, około wiosenną melancholią, uciekam w marzenia o domu położonym nad górskim jeziorem, samotne wypady w głąb lasu, motocyklowe wędrówki po pustkowiach i inne tego typu przejawy dzikości serca ;)

Wspaniałym ukoronowaniem tego "snu drwala" jest moja dzisiejsza stylizacja. Flanelowa koszula wraz z cienką, aczkolwiek ciepłą, pikowana kamizelką jeździecką, obszytą brązowym zamszem, mówią same za siebie. Znoszone dżinsy oraz chusta z motywem szybujących kaczek potęgują jeszcze bardziej urok "zawadiackiego chłopaka z sąsiedniej farmy". Wiadomo, z takim konie kraść. A jak coś kraść, to w wygodnych butach, dlatego wybór ponownie padł na moje CLAE ; )

"Adidasy"

Cześć!

Planowałem poruszyć (czyt. rozpisać się niemiłosiernie) dzisiaj temat nonszalancji w modzie męskiej inspirowanej klasyką oraz zabawy elementami, z tą klasyką, nie mającymi zbyt wiele wspólnego ( np. moje buty z dzisiejszej sesji). Tak się jednak składa, że przedwiośnie jest nieznośne nie tylko dla mnie. Otóż mój kochany, biały macbook, który służył mi dzielnie przez ostatnie 6 lat, wydał dzisiaj ostatnie tchnienie i odszedł do lepszego miejsca dla wszystkich komputerów tego świata...
Obecnie pracuję na jego złym bracie bliźniaku, który za nic ma sobie więź jaka,  przez te wszystkie lata, łączyła mnie z jego ziomkiem. No cóż, bywa i tak, o nonszalancji (zwanej przez Włochów "sprezzatura") będzie jeszcze czas porozmawiać.

Poliż Street Style


W ostatnim czasie, ponownie zresztą, moją głowę zaczął zaprzątać temat poziomu naszej mody ulicznej, a w szczegółności aspekt estetyczny tego całego zjawiska (czyt. brak takowego w większości przypadków) oraz przełożenie powyższego na rynek modowo-uliczny w Polsce.
Nie staram się tu być za wszelką cenę uszczypliwy, czy też krytyczny ponad miarę, przedstawiam swój punkt widzenia, tak więc jeśli ktoś nie chce poczuć się dotknięty niech dalszej części po prostu nie czyta ; )