Moda i styl współczesnego mężczyzny

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Acer at sea + nadmorski zestaw

Gdyby ktoś kiedyś wpadł na karkołomny pomysł ekranizacji mojego życia, to niewątpliwie musiałby postawić na format filmu drogi. Niezbyt porywającego, ale jednak, gdzie słowo "droga" miałaby kluczowe znaczenie. Nie da się ukryć, dość często przemieszczam się z punktu A do B i w każdej innej możliwej konfiguracji też. Nie zawsze ma to bezpośredni związek z moją pracą czy też innymi zajęciami mającymi na celu pozyskiwanie korzyści majątkowych, nie stanowi też idylli podróżnika - turysty. Ot tak dziwnie układają się ścieżki mojego życia, a ja chcąc, nie chcąc, jestem nieustannie wrzucany w rolę współczesnego nomada. I nie, wcale nie uważam, że to źle.

Koszulka polo po raz pierwszy




Koszulka polo, obok lnianej koszuli, to chyba najciekawsze rozwiązanie, które śmiało stosować można w upalne, letnie dni, jeśli zależy nam na zachowaniu jakichkolwiek znamion elegancji i nie jesteśmy skłonni poddać się t-shirtowej lub też bokserkowej modzie.

PITTI UOMO 88 - BEŻOWY LEN

Jako, że niedługo będziemy mieli już połowę sierpnia, a tym samym, miną dwa miesiące od ostatnich targów Pitti Uomo, najwyższa pora na opublikowanie rezultatów ostatniej sesji zrobionej podczas ich trwania. W przeciwieństwie do poprzednich sesji, tym razem granat i niebieski stanowią uzupełnienie podstawowego koloru zestawu, tj, beżu. W końcu nie samym granatem człowiek żyje, a małe odstępstwo od normy wniesie na bloga nieco kolorytu.

PITTI UOMO 88 - DZIEŃ III i IV (FOTORELACJA cz. II)


Zgodnie z zapowiedzią publikuję drugą i ostatnią dla tej edycji fotorelację z targów Pitti Uomo (pierwsza część dostępna TUTAJ). Po przejrzeniu i selekcji materiału doszedłem do wniosku, że nie ma większego sensu w rozbijaniu relacji na kolejne dwa posty, dlatego finalnie zdecydowałem się na kompilację dwóch dni oraz osobny wpis poświęcony trendom. Zapraszam zatem do oglądania.

Paryż, kamizelka i Poszetka raz jeszcze


We wrześniu miną dwa lata od momentu gdy wraz z właścicielką marki Poszetka.com rozpoczęliśmy dyskusję nad możliwością realizacji wspólnej sesji zdjęciowej. Jak się później okazało, jedna sesja przerodziła się w całą serię ("P - Praga, Paryż, Poznań"), a zdjęcia z Wieżą Eiffela w tle, stały się najbardziej rozpoznawalnymi oraz najczęściej kopiowanymi i udostępnianymi w historii tego bloga. Od tamtego czasu określam je pieszczotliwie "swoją największą blogową porażką" - poprzeczka oczekiwań została postawiona niezwykle wysoko i chyba żadnej innej sesji nie udało się do tej pory pobić popularności tamtej. Szczerze pisząc, nikt z nas nie spodziewał się, że efekty tej współpracy będą tak dobre. Co do tamtej sesji także nie mieliśmy zbyt wygórowanych oczekiwań, zwłaszcza, że przez problemy z aparatem oraz pogodą musieliśmy zakończyć ją praktycznie w połowie. Ot magia spontanicznego działania połączona ze szczęściem początkującego. Co ciekawe, był to jedyny zaprezentowany na tym blogu zestaw z muszką wokół mojej szyi. 
Dziś nadszedł moment aby podzielić się z Wami efektami sesji stanowiącej odpowiedź na kolejne wyzwanie rzucone mi przez markę Poszetka.com, co prawda bez muszki, ale z kamizelką i Paryżem w tle.

Pitti Uomo 88 - Być jak Lino

No dobrze, może nie do końca. Pana Lino Ieluzzi bardzo szanuję, ale nigdy nie stanowił dla mnie modowego autorytetu, ani też ikony do naśladowania. W kontekście targowego placu, jest jednakże pozycją obowiązkową, nie mogłem więc odpuścić i zdecydowałem się na wspólne zdjęcie. Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie zrobił tego z przymrużeniem oka. Korzystając z faktu, że Lino ma dość jasno określoną stylistykę i wszystkie jego zestawy ostatnio wyglądają podobnie, co nie znaczy że źle, bo od tego stwierdzenia jestem bardzo daleki (odcienie beżu, błękitu i granatu połączone z bielą, charakterystyczne ozdoby na rękach oraz monki), zdecydowałem się na mały inside joke, tj. postanowiłem na tę okazję zaaranżować podobny zestaw (tak, pomyślałem o tym jeszcze przed wyjazdem; ) ). Na całe szczęście dla powodzenia tego planu, byłem w posiadaniu niezbędnych elementów garderoby. Prawie.

Pitti Uomo 88 - Dzień II (fotorelacja)

od lewej: Antonia Turino, Tod-B, Danilo Carnevale i Leonida Ferrarese

Tym razem przywiozłem z Pitti Uomo trzy razy więcej zdjęć niż ostatnio, dlatego też, po ich przejrzeniu doszedłem do dwóch następujących przemyśleń:
1. Fotorelację (nie wliczam w to wpisu o trendach) z 88 edycji Pitti Uomo rozbiję na dwa lub też nawet trzy posty, każdy ze zdjęciami zrobionymi innego dnia, oraz
2. Nigdy więcej nie zrobię tylu zdjęć z jednej imprezy. Przeglądanie, selekcja oraz ewentualne kadrowanie ponad 2 tysięcy zdjęć, zajmuje zdecydowanie za dużo czasu. Owszem, część spośród nich, to sesje moje, Patiness i Szarmanta, ale w dalszym ciągu jest tego za dużo. 

Pitti Uomo 88 - Granatowy garnitur

Od ponad trzech tygodni, pojawiam się w domu tylko po to by przepakować walizki i szczerze pisząc, całkiem podoba mi się ta sytuacja. Na dobrą sprawę jedynym dotkliwym minusem tego stanu rzeczy jest fakt, że na blogu ponownie zagościła cisza. W ciągu dwóch najbliższych tygodni postaram się jednak nadrobić zaległości i popracować nad nie doprowadzaniem do takowych w przyszłości. Na rozgrzewkę zestaw z drugiego dnia 88 edycji targów PITTI  UOMO. 

W stronę lata


W ostatnio prezentowanym zestawie pierwsze skrzypce grała kamizelka pikowana, dziś natomiast przyszła pora na kamizelkę wykonaną z dzianiny. Również i tym razem z drugiej ręki.

Zdjęcia, podobnie jak w przypadku ostatniego wpisu, zostały zrobione na początku maja, ale z wiadomych względów (jeśli nie są wiadome, zapraszam TUTAJ) publikuję je z opóźnieniem. Temperaturowo nie wiele się jednak od tamtego czasu zmieniło, zestaw nie stracił więc na swojej aktualności. Kolorystycznie jest już dość mocno osadzony w letnich klimatach, ale materiałami oraz ilością warstw jeszcze wciąż wiosenny.

Kamizelka i katana














Na szczęście dla mojego bloga i ku rozczarowaniu wszystkiego i wszystkich dookoło wiosna nie rozpieszcza serwowanymi ostatnio temperaturami. Dzięki temu, po mojej ponad miesięcznej blogowej ciszy (o której pisałem TUTAJ), wciąż istnieje szansa opublikowania zestawów uchwyconych przed i w tym czasie. Na pierwszy ogień pójdzie kombinacja (zapowiadana już we wpisie o warstwach) bardziej adekwatna dla okresów przejściowych niż dla przedsionka lata, ale... nie tym razem nie będzie ani słowa o klimacie. 

Brown in town

O tym, że zasada "no brown in town" powinna wybrać się na zasłużoną emeryturę pisano i pokazywano już niejednokrotnie zarówno na blogach jak i forach internetowych. Dzisiejszy zestaw, to moim zdaniem kolejny gwóźdź do jej trumny.

Cztery zestawy z siedmiu składowych / Seven items, four outfits

Zima za nami, więc chyba oficjalnie już możemy przywitać porę dżdżystą / deszczową przeplataną upałami. Z moich wyliczeń wynika, że powinna potrwać do połowy września kiedy to temperatura gwałtownie spadnie w okolice zera, a my zmuszeni będziemy ponownie do szybkiego przeskoku z lnianych marynarek w wełniane płaszcze. Gdyby nie fakt, że powiedzenie to zostało wyeksploatowane bardziej niż temat  męża Edyty Górniak, napisałbym "sorry, taki mamy klimat".
Załóżmy jednak, że jesteśmy teraz świadkami tzw. "pory przejściowej", a obecna pogoda stanowi doskonały pretekst, do tak bardzo uwielbianego przez wszystkich, a w szczególności piszących o tym, ubierania się warstwami. W związku z tym, postaram się poniżej przedstawić wąski wycinek możliwości jakie otwiera przed Wami właśnie takie warstwowe ubieranie.