Ubrania z wieszaka mają jedną podstawową wadę, otóż, rzadko zdarza się, że leżą na nas bez zarzutu. Często są to niuanse niezauważalne dla niewprawionego oka, bywa jednak, że są to również niedoskonałości większego kalibru. O ile, regularne, często nieadekwatnie wysokie ceny potrafią skutecznie ostudzić zakupowe zapędy, o tyle czar wyprzedaży, maskuje wszystkie widoczne do tej pory defekty. I co wtedy?
Dwa najczęściej spotykane problemy, zwłaszcza na początku naszej przygody z bardziej świadomym ubieraniem się to długość i szerokość nogawek spodni oraz niedostateczne taliowanie / dopasowanie koszuli. Oba te mankamenty są stosunkowo łatwo zauważalne i przez to wpływają niekorzystnie na wygląd całej sylwetki. Dziś postaram się pokazać, jak w domowych warunkach poradzić sobie z pierwszym problem, czyli dopasowaniem nogawek.
Posłuży mi do tego para marketowych dżinsów (Auchan - ok 30 zł) o klasycznym kroju, przyzwoitym materiale i co najważniejsze, beż żadnych udziwnień, przetarć, przebarwień, itp.



